ROZWIĄZANIA:
Uważasz, że masz problemy związane z aktualną sytuacją na świecie?
Wierz mi – żaden z nich nie przetrwa tego kursu. Wspólnie zadbamy o to, byś na samą myśl, że masz problem, boki rwał ze śmiechu jak świeże wiśnie. Zmienisz wiele w swoim podejściu do życia, lipne
dialogi wewnętrzne zastąpisz chórem śmiejących się głosów, marne obrazy zamalujesz kolorową farbą, a złe odczucia wykichasz jedną dziurką nosa.
A gdy dodam, że kurs jest absolutnie darmowy – to staje się już jasne, że nieskorzystanie z niego jest ciężkim i niewybaczalnym grzechem :)
Skorzystaj z tej wyjątkowej szansy i skasuj swoje problemy, jakie narzucił Ci Rockefeller w swoim planie, o którym opowiada masoneria w zamieszczonym vlogu (w lekcji nr 2). 
Mimo, że masoneria posługuje się fikcyjnym prezydentem Ghany - nie zmienia to treści zawartego planu pandemii, który opisany jako "transhumanizm" przedstawia pokolei wszystkie te kroki (masoneria musi przekazywać wcześniej swoje plany i robi to w formie bajek i filmów, właśnie po to, aby dać możliwość do obrony przed nimi).
Skorzystaj więc z tej szansy do obrony, i oglądnij video zawarte w lekcji nr 2.

Lekcja 1: Zapraszam do limuzyny, która zabierze Cię do…
Pamiętasz taką sytuację w swoim życiu, gdy podjąłeś jakąś decyzję i byłeś całkowicie pewien, że zmieni ona Twoje życie na lepsze? Pamiętasz to, jak wielkie podekscytowanie wtedy czułeś, prawda?
Być może tak samo właśnie będzie z tym kursem. Dołożyłem wszelkich starań, by w maksymalnie prostej, pozbawionej naukowego paplania formie przekazać Ci mnóstwo naprawdę świetnych, wyzwalających wewnętrznych strategii radzenia sobie z tzw. „problemami”. Zanim jednak po nie sięgniesz, odpowiedzmy na ważne pytanie:
Czym jest problem?
Jeśli myślisz jeszcze, że problemy „istnieją naprawdę”, to pozwól, że zadam Ci pytanie: czy istniałyby jakiekolwiek problemy, gdyby nie było ludzi? Wyobraź sobie – dzikie pola, lasy, łąki, rzeki, góry, zwierzyna, rośliny, mickiewiczowskie grząskie oparzeliska… Ani jednego
człowieka. I patrzysz – w trawie leży dorodny problem. Taki piękny, duży, poważny. Lśniący w słońcu… Nieee, to jest niepoważne.
Wątpię, żeby kosmos sam z własnej inicjatywy robił problemy. Dlatego stworzył nas – największy jego dowcip. A my wzięliśmy sprawy w swoje ręce, szybko i profesjonalnie tworząc całą górę problemów.
Czas odwrócić tendencję.
Istnieje kilka generalnych wzorców, dzięki którym ludzie powołują do istnienia problemy. Jednym z najskuteczniejszych jest powaga. Zabija ona powoli i niezauważalnie. Zauważ – problemy występują
praktycznie tam, gdzie ludzie traktują sprawy poważnie – w polityce, w medycynie, w rodzinie, w związkach, w… życiu!
Czy ktoś kiedyś słyszał o kimś, kto miał ogromny, życiowy problem w dziedzinie nasycania tuszem gąbeczek pieczątek? Albo w dzierganiu poszew? Nie, to byłoby niepoważne. Problem z definicji musi być poważny. Gdy nie jest – nie jest problemem.
Więc czym w końcu jest problem? Jest programem umysłowym, który odpalamy nie tam, gdzie trzeba, i nie wtedy, gdy trzeba. Przykład? Ktoś walczy ze stresem. Cóż za pomysł! Najpierw się stresuje, a potem z tym walczy! Walczyć można z czymś, co jest na zewnątrz Ciebie. Ale gdy walczy się z czymś, co samemu robi się w swojej głowie – zaczyna się błędne koło. Koło, którego dętka musi pęknąć, byś mógł zrozumieć, co się dzieje.
Po czym ludzie poznają, że mają problem?
To proste pytanie – po złym samopoczuciu. Gdyby czuli się dobrze, nie wiedzieliby, że mają problem. Rada: czuj się dobrze. Pewnie powiesz, że to nie takie proste, co nie? Masz rację – pod warunkiem, że źle się do tego zabierasz. Jeśli coś jest trudne, to znaczy, że źle to robisz. Gdy zaczniesz robić to dobrze – nagle sprawa staje się prosta.
Ten kurs jest po to, byś właśnie pewne rzeczy robił prościej, niż do tej pory.
Może masz wrażenie, że sobie z czymś nie radzisz? Ale nie masz racji. Każda Twoja odpowiedź na to, co się dzieje, jest jakimś sposobem na poradzenie sobie w danej sytuacji. Ktoś traci pracę, siada na krawężniku i płacze. Nie radzi sobie? Skądże! To też sposób! Jako dziecko był wynagradzany za to, że ryczał i pokazywał bezradność – mamusia podbiegała, i wszystko było w porządku. Może i tym razem zjawi się jakaś mamusia?
Teraz rozumiesz, co my, NLP-owcy, mamy na myśli mówiąc, że każde ludzkie zachowanie, nawet to z pozoru destruktywne i beznadziejne, jest jakimś osiągnięciem i że ma pozytywne intencje.
Cokolwiek robisz – jakoś sobie radzisz. Problem zatem nie polega na tym, że sobie „nie radzisz”, lecz na tym, że nie radzisz sobie tak dobrze, jak byś mógł.
Odpowiedziami na problem są wszelkie działania agenturalne we wszystkich krajach prowadzące do rozliczenia się ze sprawcami, a także wysnucia medyczne, psychologiczne, na te tematy. Są to też tj. jest wcześniej napisane wszelkie nasze odpowiedzi - przemyślenia, wnioski. Z reguły pokrywają się one wszystkie z wnioskami lekarskimi, terapeutycznymi ludzi, którzy zajmują się tą dziedziną zawodowo, dlatego ich wnioski są podane w linkach na stronie głównej "Prawdy o Covid 19".
Rozwiązaniami na chińsko-rockefellerowski plan "pandemii" są rozwiązania przytoczone na samej górze tejże strony. Oczywiście jest ich więcej i będzie przybywać.
Reakcjami na ten problem są wszelkie przejawy walki w postaci: szerzenia prawdy, debatowania z ludźmi, dawania przykładu, filmowania i zbierania dowodów na bezprawie i składanie ich do sądów, formy wsparcia w internecie, uniezależnianie się od serfowanego świata, spisywanie danych, pisanie książek i wiele innych form walki.
Wstań zatem z krawężnika i wsiadaj do mojej luksusowej, klimatyzowanej limuzyny z przyciemnianymi oknami. To właśnie przez nie będziesz oglądał swoje problemy podczas naszej krótkiej acz ekscytującej wyprawy do Celu. Co to za cel? Twoje szczęście.


Lekcja 2: Naucz mnie swojego problemu
Zanim przejdziemy do momentu, w którym śmiejesz się do rozpuku i robisz sobie jaja ze swoich problemów, musimy się do nich dokładnie dopasować. Poznając dokładnie ich anatomię, będziemy mogli uderzyć w ich najbardziej czułe miejsce, atakując je śmiechem i dobrą zabawą.
Struktura problemu
Jak już wspomniałem, ludzie poznają, że mają problem, po tym, że źle się czują. Pytanie – w jaki dokładnie sposób tak profesjonalnie wywołują w sobie negatywne stany emocjonalne? Mają na to dwa sposoby:
1. Obrazem – mogą tworzyć w swoich głowach fatalne obrazy lub nawet całe, pełnometrażowe, mroczne, trójwymiarowe filmy, które np. rozpoczynają się w dobrze znanym im i bezpiecznym
kontekście, a kończą w jakimś strasznym momencie, zostawiając ich w trudnej sytuacji bez wyjścia i nie pokazując im, jak z niej wybrnąć – tak się robi obawy, gdybyś nie wiedział.
2.Dźwiękiem – poważna, głośna narracja prowadzona pełnym obaw tonem może wystraszyć nawet największego cwaniaka. Wystarczy taki głos przyspieszyć (tak powstaje panika), pogłośnić i umieścić w samym środku swojej głowy, by naprawdę czuć się źle. Tak samo można produkować np. niekończące się pretensje pod swoim własnym adresem („wewnętrzny krytyk”) lub też
zawstydzać się („wewnętrzny zawstydzacz”).
Cała sztuka polega więc na tym, by odkryć, w jaki sposób ktoś robi swój problem. To pierwszy i dość istotny krok.
Pomyśl o tym, jak o jakimś wybitnym osiągnięciu. Wyobraź sobie, że zostałeś zaproszony na Seminarium Profesjonalnego Robienia Problemów (SPRP) i jako autorytet w dziedzinie swoich własnych problemów masz wyłożyć szerszej audiencji, w jaki sposób robisz swoje problemy – tak, by również inni mogli się tego nauczyć (gdyby mieli za mało swoich). Co byś powiedział?
Po prostu wczuj się w siebie. Następnie otwórz oczy oraz uszy swojej wyobraźni i zachowując pełną czujność wewnętrzną, zapytaj siebie:
Co takiego robię, że źle się czuję w danej sytuacji?
Jakie obrazy tworzę w swojej głowie?
Co do siebie mówię w wyobraźni i w jaki sposób?
Czym jeszcze przeszkadzasz sobie czuć się naprawdę cudownie TU i TERAZ?
Jeśli cokolwiek Ci się wydaje – masz rację, to jest to. Jeśli wydaje Ci się, że mówisz do siebie takim a nie innym niemiłym głosem wewnętrznym, to takim głosem właśnie mówisz. To Twoja wewnętrzna rzeczywistość, więc nie możesz się mylić. To naprawdę jest aż takie proste.
I powoli, krok po kroku, odkryjesz, jak robisz swój problem.
Pewnie nie będzie tam jednego obrazu i jednego głosu. Najczęściej będzie parę głosów, które się kłócą, oraz ileś obrazów, które będą ukazywały różne rzeczy. Głosy te będą też mówić do Ciebie negatywnymi sugestiami w stylu „coś jest z Tobą nie tak” albo „nie dasz sobie rady” etc. Problem z wychodzeniem z problemów zazwyczaj polega na tym, że ludzie biorą na serio te słowa, wierzą w nie, i roztrząsają:
dlaczego coś jest ze mną nie tak? Co z tym zrobić? To ślepa uliczka.
Najpierw trzeba to wszystko obśmiać, dopiero potem rozważać. Sam poczujesz różnicę, gdy to zrobisz.
Na przykład lęk. Ludzie kręcą w głowie filmy – zaczynają w spokojnym momencie, potem fabuła nagle się psuje, a film urywa się w najgorszym momencie – gdy nie widać (dosłownie) żadnego wyjścia. Widzą siebie na gruzowisku swojego życia. I tyle. Nic dalej. A przecież czas leci, świat się zmienia. COŚ dalej musi się wydarzyć. Któryś prezydent USA zwykł mawiać: „Jeśli idziesz przez piekło – idź dalej!”.
Możesz napisać nawet artykuł pt. „Jak profesjonalnie robić problem XXX”, gdzie XXX to właśnie Twój problem. Tutaj opisz najdokładniej, jak umiesz, w jaki sposób robisz sobie problem – w co takiego wierzysz? Co takiego robisz? Jak myślisz o sprawie, że wywołuje to takie napięcia?
Według prawa kontynentalnego (galaktycznego) - aby nie naruszać tzw. wolnej woli ludzi - organizacje, które chcą wprowadzić swoje plany (te złe/katastroficzne) muszą najpierw dać społeczeństwu obraz tego, co chcą zrobić (plan działania), aby dać mu możliwość do obrony przed swoimi planami.
Stąd plany masonerii, plan Rockefellera odnośnie "plandemii" jest przedstawiany nam dla możliwości swej samoobrony po to, aby atak plandemii był zgodny z prawem kontynentalnym.
   Oprócz powyższego video istnieją też inne filmy, bajki (simpsonowie), vlogi, w których zamieszczony jest wyraźnie plan Rockefellera lub jego etapy. Dodatkowe elementy zawarte w nich (tj. Prezydent Ghany, aktor zamiast pracownika fundacji itd. są wprowadzane w tych filmach tylko po to, aby nikt w te filmiki nie uwierzył, one bowiem były tworzone tylko i wyłącznie dla celów prawa - zgodności tego planu z prawem kontynentalnym.

Na podstawie   Planu Rockefellera z 2010 roku - dokumentu, który odzwierciedla dokładnie to, o czym jest mowa w powyższym filmie, te etapy to:
  • Pandemia, która może doprowadzić do zniszczenia ekonomii i klasy średniej
  • Zamknięcie biznesu
  • Palenie, niszczenie, wojna domowa, osłabienie rządu i policji
  • Zmiany własnościowe. Nowa organizacja ekonomii
  • Nowe działania ekonomiczne, gdy wszyscy są już zduszeni, gdy jest słaba ekonomia (wtedy Ci "wielcy" dają impulsy do rozwoju ekonomii, ale już tylko w kierunku, który zaprojektują, albo już mają zaprojektowany)
  • Wielki reset i nowy początek
  • Zrównoważony rozwój
Materiały zaczerpnięte na podstawie Komentarza Tygodnia: "Wirus Antychrysta" 

Najistotniejsza część pracy jest za Tobą. Teraz czas na zabawę! Do zobaczenia w następnej części kursu."
Struktura problemu: 
Na podstawie powyższego video problemem jest projekt Rockefellera - realizacja jego planu - poprzez pójście na współpracę z nim. 
Negatywne stany emocjonalne wywoływane obrazem - to wszystkie etapy tego planu (przedstawionego wyżej) przedstawiane przy pomocy ekranu/ów, obrazów świata realizującego elementy tego planu, w którym występują odpowiedzi na plan Rockefelera. Są to więc obrazy przedstawiające inwigilację, rystrykcje, obrazy zamiany normalnego życia społecznego w sektę, a więc:
  • zamordniki na twarzach ludzi, środki czystości dookoła, środki ochrony 
  • dziecinne obrazki kulki z koroną w tv
  • powywieszane gdzie-niegdzie rozkazy, nakazy, zakazy
  • sterylny wygląd szpitali przypominający kosmitów 
  • obrazy pełne zgrozy z powodu pseudo-przymusów przy wejściach/przejściach/na lotniskach
  • obrazy komunistycznego świata (z udziałem komunistycznie wyszkolonej milicji/służb i ich interwencji)
Negatywne stany emocjonalne wywoływane dźwiękiem - to niezgodne z prawem dźwięki z samochodów policyjnych zakłócające spokój mieszkańców realizujące kolejne etapy powyższego planu poprzez niezgodne z suwerennością nakazy / zakazy ingerujące w wolność. Także bardzo szybka mowa marszałków sejmu zbywająca prawdę i tych, którzy ją głoszą. Są to też przyśpieszone, poważne wszelkie narracje w radiach i pozostałych mediach - specjalnie zresztą tak przyśpieszane i tak poważnie głoszone aby wywołać problem pandemii. Kłamstwa WHO. Nie można też pominąć dźwięki przedstawiające problem specjalnie podkręcany przez media w pośredni sposób, poprzez następnych przekazujących - w grup społecznych, do których należymy, we wspólnotach, sklepach.

Należy zatem bardzo uważać na tzw. "pranie mózgu" - wtedy, gdy spotkamy zwolenników tego planu, tych, którzy realizują etapy Rockefellera. Potrafią zmieniać, manipulować ludźmi - a wtedy należy za każdym razem, po każdym spotkaniu z taką osobą/ludźmi - jeszcze raz od początku przypomnieć sobie, na co należy uważać. Mianowicie na to, że to wszystko było sztucznie podkręcane - poważne narracje nt. c.virusa, przyśpieszana mowa - były "zadane" specjalnie - tak, aby świat się przestraszył, aby stworzyć obawy i zniszczyć gospodarkę dla ekonomicznych celów masonerii. 



Lekcja 3: Witaj w krainie absurdu
Podczas lekcji drugiej omówiliśmy, jak rozpoznawać anatomię swoich problemów. Dla przypomnienia: każde złe samopoczucie albo bierze się od jakichś obrazów w głowie, albo powstaje w wyniku reakcji na jakiś dźwięk – najczęściej wewnętrzny, niemiły głos.
Zbiór wszystkich tych obrazów i dźwięków związanych z problemem tworzy tzw. wewnętrzną reprezentację problemu. Jest to wzorzec, którego ktoś używa, by w danym momencie powołać do istnienia problem.
Czas ten wzorzec trochę pozmieniać.
Pierwsza rzecz, jaką warto z tym wzorcem zrobić, to wyjść z niego. W nomenklaturze NLP (programowania neurolingwistycznego) mówimy, że trzeba się zdysocjować względem niego.
Przeciwieństwem dysocjacji jest asocjacja. Czym się one różnią od siebie? Wyobraź sobie, że oglądasz film, na którym ktoś leży na łóżku i jest masowany przez wyjątkowo urodziwą personę. To jest dysocjacja – bo jesteś obserwatorem. A teraz wyobraź sobie, że… grasz w tym filmie… Mmm… Czujesz to? O wiele przyjemniej, co nie? To właśnie asocjacja z danym wyobrażeniem.
Gdy zatem widzisz i słyszysz już reprezentację swojego problemu – po prostu wyjdź z niej (link). Zobacz samego siebie w tej reprezentacji.
Wyjściem z tej reprezentacji będzie po prostu nie tańczenie tanga z twórcami planu Rockefellera, z jego współpracownikami, a nawet też z tymi, którzy pośrednio biorą w tym udział. Ani z pracodawcą, ani z przyjacielem, ani ze zwierzchnikiem jakiejkolwiek instytucji, czy to państwowej, czy prywatnej, czy duchowej. Nie można zgodzić się na realizację czegokolwiek z tego planu, ktokolwiek by cokolwiek z niego nakazał. Zawsze wtedy należy mieć świadomość, że wszelka narracja prowadzona tonem poważnym i przyśpieszonym - była nakręcana specjalnie i sztucznie. Nie ma więc potrzeby zachowywać się nienaturalnie a wystarczy po prostu być sobą tak,  jak w czasie sprzed stworzenia "pandolandii" tzn. tak, jakby tego planu Rockefellera w ogóle nie było.
Następnie pomniejsz ją do rozmiarów pudełka po zapałkach.
Tu należy pomniejszyć oczywiście wszystko poza ludźmi, aby ich nie zabić. Co do sprawców - nimi już się zajmują służby więc i tak nie ma potrzeby ich niszczenia.
To takie proste – teraz już nie Ty „masz” problem, lecz tamten mały „Ty” w tamtej reprezentacji.
Taki zabieg może przynieść ulgę, ale to dopiero początek zabawy. Czas bowiem otworzyć drzwi do krainy absurdu, gdzie wszystko jest możliwie i przezabawne(link).
Weź głos, którym się zadręczasz, i zmień jego ton. Niech zmieni się w piskliwy, jąkający się i sepleniący głosik. Wyobraź sobie, że wydobywa się z różowego barana, który próbuje wdrapać się na wielki kamień, ale nie może i co chwilę upada na trawę, tłumiąc przy tym ten nieszczęsny głosik. Ilekroć próbujesz jeszcze wsłuchać się w niego, słyszysz, że resztkami sił próbuje relacjonować jeszcze Twoje problemy, ale przeszkadza Ci fakt, że baran nic nie jadł i cóż… wiadomo. W grającym marszu jego kiszek nie jesteś w stanie usłyszeć, co to masz za poważny problem, a gdyby tego jeszcze było mało – baran zaczyna beczeć operową arię.
Mało absurdalne?
Weź jeden z obrazów, którym się straszyłeś i przemaluj na różowo. Dlaczego na różowo? Dlatego, że za moment wystąpi w nim… Doda. Tak, tak – sceneria, w której rozgrywały się do tej pory Twoje dramaty, za moment stanie się sceną tej kontrowersyjnej wokalistki, która zjedzie na nią oczywiście w przyozdobionej różowymi piórami huśtawce ogrodowej i zacznie śpiewać swoje hity. Rozbłyskują kolorowe światła, zaczyna grać energiczna muzyka, wychodzi Doda i nagle…zamiast jej głosu, słyszysz przeraźliwy pisk koczkodana, który drze się, jakby był rażony prądem przez przemytników. I ten oto głos właśnie podkreśla gustownie powagę sytuacji. I jak gdyby tego było mało, zaczyna się właśnie trzęsienie ziemi. Doda spada z huśtawki z hukiem, dookoła lata pełno różowych piór, na scenę z krzykiem wybiega koczkodan, którego gonią przemytnicy, którzy zupełnie nie zwracają uwagi na ten cały cyrk, który się tutaj odbywa. A pośród tego wszystkiego stoisz Ty i masz ogromny problem życiowy…
Oczywiście, Ty jesteś poważny i dlatego Cię nie śmieszą takie rzeczy. Racja, trzeba zachować śmiertelną powagę – by gdy będziesz tkwił w zamartwieniu, oczywiście lepiej poradzisz sobie z problemem! Jasne!
Do ośmieszania swojej wewnętrznej reprezentacji problemu możesz użyć całego arsenału skutecznych technik NLP, np. pilota, którego użycie spowoduje, że komuś zapali się czerwony nos. Masz strasznego szefa? Nie jest już tak straszny, gdy siedzi naprzeciw Ciebie w koronkowej bieliźnie a Ty w ręku masz wspomnianego pilota. Ilekroć próbuje coś powiedzieć, Ty naciskasz guzik, a jemu świeci się czerwony nos klauna, który przykleiłeś mu w wyobraźni chwilę wcześniej celem ochrony swojego znakomitego samopoczucia.
Technikami wyobraźni można po prostu zamienić wszelkie inicjatywy "rządu" odnoszące się do pseudo-pandemii i do jakiegokolwiek etapu planu Rockefellera emitowane w TV - nadając im śmieszny charakter. Dlaczego - gdyż one właśnie takie są! Podporządkowywanie systemu władzy obcej jednostce jaką jest rząd światowy - jest antypatriotyczne - a więc wręcz śmieszne. Jak zapewne wszyscy wiedzą Rockefeller, Gate`s, i inni sprawcy planu - są bardzo wysoko ustawionymi masonami i zasiadają w rządzie światowym (tzn. sam Rockefeller już nie żyje).
Oto kraina absurdu. Nie widać jej na co dzień, ale Ty masz magiczne okulary. Wystarczy, że je założysz, i nagle nudne spotkanie przeradza się w imprezę albo cyrkowy występ. Niech absurd okraszony niekończącym się śmiechem zaleje wszystkie sytuacje, w których uważasz, że masz problem. Niech zabarwią się one na pozytywne kolory, niech dobiega z ich wnętrza prawdziwy śmiech i odgłosy świetnej zabawy. Jeśli po wykonaniu tej techniki wciąż czujesz, że „coś jest nie tak” – to znaczy, że coś przegapiłeś. Że wciąż jest głos lub obraz, którym przeszkadzasz sobie czuć się dobrze. To nie kwestia techniki, bo ta technika nie działa – Ty działasz! Zatem działaj skutecznie.
Do zobaczenia w następnej części kursu!


Lekcja 4: Nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle.
Dziś poznasz kolejny, bardzo skuteczny sposób na spojrzenie na swoją problemową sytuację z innej perspektywy. Nazywa się on przeramowaniem.
Znamy co najmniej 2 rodzaje przeramowania. Pierwszy nazywa się przeramowaniem znaczenia. Gdy masz problem, wiesz, że on coś oznacza. Wielu ludzi mówi coś w stylu: „to, że mam problem,
oznacza, że mam przerąbane” albo „że coś jest ze mną nie tak, pewnie mam uszkodzone geny”. Skąd oni to wiedzą? A co, jeśli okaże się, że problem oznacza jednak coś dobrego?
Przypomina mi się historia, którą kiedyś usłyszałem na pewnym szkoleniu. Dawno temu żył stary Chińczyk. Któregoś dnia na jego polu sąsiedzi znaleźli pięknego konia. Przyprowadzili go do jego
domu i powiedzieli: „Ty to masz szczęście. Znaleźliśmy go na Twoim polu, więc należy do Ciebie.” Stary Chińczyk pokiwał tylko głową i powiedział: „Nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle.” Niebawem najstarszy syn starego Chińczyka postanowił dosiąść konia. Podczas galopu przez pola upadł i połamał obie nogi. Ludzie z wioski przynieśli go do domu i opatrzyli, mówić: „Ty to masz pecha. Taki młody syn i nie może się ruszać. Nie będzie z niego żadnego pożytku.” Na to stary Chińczyk pokiwał tylko głową i odparł: „Nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle.” Miesiąc po tym zdarzeniu wybuchła wojna i cesarz powołał do wojska wszystkich młodych. Wtedy też sąsiedzi starego Chińczyka zebrali się pod jego domem i mówią do niego: „Ależ młody ma szczęście. Inni w jego wieku idą teraz na pewną śmierć, a Twój został, bo ma obie nogi połamane.” A stary Chińczyk tylko pokiwał głową i odrzekł: „Nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle…”
Oto właśnie sztuka przeramowania znaczenia. Bądź niczym stary Chińczyk. On wiedział, że pewne rzeczy tylko wydają się dobre lub złe… Ale nigdy nic nie wiadomo w 100%, bo w ostatecznym rozrachunku najgorsze tragedie okazują się najczęściej najważniejszymi życiowymi lekcjami, a wygrana w totka jest czasem początkiem czyjegoś końca…
Skoro już masz problem, zawsze możesz go do czegoś wykorzystać, prawda? Wyobraź sobie, że piszesz ofertę reklamową i masz przekonać kogoś do tego, żeby miał Twój problem. Jakie korzyści niesie on ze sobą? Wypisz to od myślników.
Co dobrego dla mnie może oznaczać mój problem?
1. Że czegoś nie muszę robić…? (problem jest wymówką)
2. Że coś dostanę…? (np. rentę)
3. Że ktoś się mną zaopiekuje…?
4. Że mam przywilej robienia czegoś, czego nie mógłbym robić, gdybym nie miał problemu…?


  • dzięki look dałnowi można się pośmiać z tej nazwy i przyrównać do nazwy look covidiots
  • można dostać miejsce do zamieszkania za free jeśli ktoś nie ma gdzie mieszkać
  • nareszcie "władze" niepolskie oddzielają look down-em od świata pełnego nienawiści / pychy / gniewu i dzięki niemu nie trzeba się tłumaczyć, dlaczego się nie przebywa "z ludźmi" np. w pracy pełnej zazdrości i zawiści
  • oprócz oddzielenia od świata nienawiści look downem uwięzi się też wszystkich złoczyńców światowych - sprawców look downu i planu Rockefellera poprzez to, że stali się więźniami. Wszak krata więzienia jest dwustronna - i to co dla mnie jest klauzurą - dla nich stało się więzieniem.
  • dzięki temu, że ludzie chodzą w maskach - samoistnie przestają gwałcić oczy cnotliwych ludzi swobodnymi obyczajami, gdyż stały się one niemożliwe 
  • odstępy 2-metrowe uniemożliwiają parom reprezentującym swobodne zachowania przy tych cnotliwszych patrzenie na nich, poznawanie, rozmawianie z nimi.
  • Osoby, które specjalnie robią po złości na codzień - nie mogą się już kontaktować z bliska i nareszcie stają się bardziej obcy
  • zaplanowane protesty pozwoliły na wyodrębnienie grupy zupełnie - prawicowej o solidarnych poglądach - na budowanie relacji i jedności
  • pacyfikacje umożliwiają poznanie wroga - przetestowanie tego, do czego są zdolni. Gdy nie wyganiają  ludzi tylko okrążają - umożliwia to dalszy ciąg protestów, budowanie więzi a także realizację celów patriotycznej "walki" o wolną Polskę od masonerii
  • cenzura w mediach umożliwia rozstrzeliwanie słów odnoszących się do wroga - a więc satysfakcję z możliwości jego cyfrowego rozstrzelania (jako sposobu na przekaz informacji)
  • brak rządzenia rządu polskiego (poza wyjątkami) umożliwia przejęcie pałeczki (oczywiście nie wyłączając tych, którzy jeszcze rządzą patriotycznie) - a więc stwarza (przynajmniej dla mnie - gdyż jestem po Zarządzaniu) pole do popisu, czego rezultatem jest moja agentura
  • braki rządzenia w grupach społecznych / firmach - również stwarzają pole do popisu, a jeśli i to się od razu nie przyjmie - zawsze można sobie wpisać w CV te umiejętności i tą wiedzę, której im zabrakło - jako mocne strony
  • wykorzystanie systemu niewolniczego względem ludzi dało do myślenia kim są rządzący i jak mnie i ludzi traktują
  • przedkładanie wiedzy naukowej (wynikającej z testów PCR) ponad wiedzę zawodową (medyczną, diagnostyczną) dało do myślenia kim są ludzie, którzy to robią (traktują wszystkich podwładnych dorosłych jak dzieci lub studentów). Okazało się dzięki temu, że oni nie traktują nas na równi, lecz jak ludzi, których należy pouczać. Dzięki temu można zaprzestać pracy z tego typu ludźmi - zrezygnować z banków itp.
  • zniszczenie giełdy polskiej umożliwia poznanie satysfakcjonującej alternatywy - przeniesienie się na bezprowizyjny system np. przez apkę "Revolut" - tym, którzy jeszcze jej nie znają a zaczynają tj. ja "od zera" i musieliby naprawdę bardzo długo czekać na zarobione pieniądze które pokryłyby tak bardzo wysokie koszty prowizji za skup/zakup 1 akcji. 

To pozwoli Ci spojrzeć na sprawę z zupełnie innej strony, nie sądzisz?
Pomyśl: Czego naprawdę fantastycznego możesz się nauczyć z tego, że masz taki problem, jaki masz? Jaka nauka Cię czeka? Jak możesz wykorzystać to, co się dzieje, na swoją korzyść? Za co możesz podziękować Wszechświatowi, że zesłał na Ciebie taki problem?
Drugim sposobem przeramowania jest przeramowanie kontekstu. Kluczem do niego jest pytanie:
Gdzie i kiedy mój problem może być przydatny?
Każdy problem został stworzony w kontekście, w którym był on… rozwiązaniem! Tak, dokładnie! Każde ludzkie zachowanie jest jakimś osiągnięciem, pamiętasz?
Problem zdrady rządu poprzez realizację planu masonerii poniekąd stawia wyzwania, poprzez które można się opowiedzieć za lepszymi poglądami niż je posiada konkurencja. Ujawnia światopoglądy na temat masonerii - i staje się przeźroczyste - co kto wie i jaki jest względem niej. Jeśli dysponujemy wcześniej zdobytą wiedzą na ten temat - wiemy jak postępować i możemy zachowywać się godniej od wszelkiej konkurencji, która nie ma tej świadomości. To z kolei mogłoby poniekąd przydać się, przysłużyć do zdobycia określonych celów, które np. ta nieświadoma konkurencja nam wcześniej uniemożliwiała. 
A więc jeśli nasza konkurencja pójdzie śladem masońskiego planu Rockefellera, który swój koniec ma w śmierci (każdy plan obcy moralności w końcu umiera) - można liczyć, że i nasza konkurencja "umrze" razem z nim. Jej dążenia, plany, nadzieje, czyny nienawiści.
    Tak to właśnie działa.
Czasem pewne nasze reakcje wydają nam się zupełnie niepotrzebne. Ale tak nie jest. Gdyby faktycznie były niepotrzebne, nie mielibyśmy ich. Np. stres. Wielu ludzi uważa go za wroga, ale gdyby nie stres, nie potrafiliby się zmotywować to tego, aby przygotować się do przyszłych
zadań. Albo lęk. Gdyby nie on, nikt z nas nie wiedziałby, co jest niebezpieczne, czego nie warto robić i od czego trzeba trzymać się z daleka. Gdyby nie poczucie winy, nigdy nie uczylibyśmy się niczego na własnych błędach i nigdy byśmy ich nie naprawiali. Gdyby nie wstyd, nie wiedzielibyśmy, co wg nas jest normalne, a co już nie. Gdyby nie zazdrość, nie wiedzielibyśmy, na czym nam zależy. To takie proste i oczywiste. Z niczym nie trzeba walczyć.
Wszystkie emocje są przydatne. Problem nie polega na tym, że je odczuwamy, ale na tym, że odczuwamy je nie wtedy, gdy trzeba. Czasem panicznie boimy się zmienić pracę, a nie boimy się pędzić autem 200 km/h po terenie zabudowanym. W pracy szefowi pozwalamy się nad sobą pastwić, a w domu opieprzamy małżonka, bo wysypał cukier. Dobre emocje, ale w złym kontekście.
Np. niektórym osobom sprawia problem fakt, że wiecznie przesuwają „na jutro” jakieś sprawy i w końcu w ogóle się do nich nie zabierają. Czy to problem? Skądże! Po prostu przesuwają na jutro nie te sprawy, które trzeba, co nie zmienia faktu, że jest to wspaniała umiejętność: „Nie, nie mam czasu dziś na martwienie się, pomartwię się jutro.” I tak codziennie.
Przesuń swoje zasoby, zamień, sprawdź co się stanie. Daj sobie tym do myślenia.
Aby nie przesuwać swoich zamiarów "na jutro" czyli aby nie dać się look down-om masońskim - faktycznie lepiej jest przesunąć "na jutro" zasoby a nie plany i działania. Tak więc jeśli zabraknie żywności, wody - należy zamiast przesuwać spożywania posiłków później - zaopatrzeć się w nie i także w wodę, która może być zanieczyszczona. Tak samo oczywiście z pracą - jeśli już wyjdzie się z reprezentacji problemu rockefellerowskiego należy zamiast przesuwać ją "na później" nieprzerwanie działać. Natomiast "na później" w zamian za to można pozostawić np. kwestie zakupu materiałów do tej pracy - teraz działając na mniej poważnych (oby tylko działały). 
Do zobaczenia w następnym odcinku.


Lekcja 5: Twoje idealne „Ja”
Teraz, gdy już wyszedłeś ze swojej reprezentacji problemu, porządnie ją obśmiałeś oraz przeramowałeś, okaże się, czy Twój problem ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
Och, pewnie do tej pory byłeś przekonany, że ma. Ale to nie musi być prawdą. Jak już mówiłem, problemy to kwestia postrzegania sytuacji. To perspektywa, z jakiej obserwujesz to, co się dzieje. Podczas lekcji nr 3 nauczyłeś się zmieniać tę perspektywę i robić sobie jaja z problemu. 80% „problemów” wtedy odpuszcza. W takich problemach chodzi zazwyczaj o to, że ktoś chodził przekonany, że „coś jest z nim nie tak”, że „sobie nie poradzi” lub że „jego życie jest do bani”. Gdy odpowiednio skompromituje się dialogi wewnętrzne, które to mówią, nagle okazuje się, że wszystko jest i od zawsze było OK.
W tych 20% problemów mamy do czynienia z bardziej realną sprawą. Ktoś stracił pracę, jest chory, nie ma pieniędzy itd. Samo obśmianie, nabranie dystansu do całej sytuacji i przeramowanie jest
wtedy dopiero pierwszym krokiem do tego, by to zmienić. Teraz nadszedł czas na realne działania.
Po pierwsze – gdy pisałem, że „rozwiążesz” swoje problemy, to nie to miałem na myśli do końca. Problemów się nie rozwiązuje, bo to nie są supły. Problemy to wezwanie do działania, które ma na celu… no właśnie, co?
Guru NLP często pytali, co chcesz mieć zamiast problemu – po to, by skoncentrować swoich klientów na celu czy też rezultacie. Niemniej życie to proces doświadczania rzeczywistości, a nie stan posiadania (choć nasza kultura wbija nam do głowy, że jest inaczej). Stąd lepsze
pytanie brzmi:
Co chcesz robić zamiast problemu?
Wyobraź sobie, że w tajemniczych okolicznościach w Twojej głowie otwiera się okno do alternatywnej rzeczywistości. I nagle widzisz przez nie siebie samego w zupełnie innym życiu – w życiu, w którym wszystko Ci się udaje i wszystko gra. Przyjrzyj się sobie. Widzisz siebie, uśmiechniętego i bardzo zadowolonego, we wszystkich kontekstach życiowych – w domu, pracy, na ulicy i gdziekolwiek jeszcze przebywasz. Tamten Ty tworzy cudowne relacje z innymi i z lekkością stawia czoła wyzwaniom. Myśli tylko o tym, co jeszcze chciałby osiągnąć.
To Ty – tylko jakiś inny. Ma tyle samo lat, co Ty. Wygląda jak Ty. Tylko inaczej myśli i zachowuje się. Po prostu zamiast problemów robi szczęście, przyjemność i zadowolenie. Co więcej, w jakiś sposób osiągnął wszystko to, o czym Ty na razie tylko marzysz. Tylko pozazdrościć.
Zamiast realizacji planu Rockefellera przede wszystkim należy odłączyć "rząd" polski od "rządu światowego". Można to zrobić przez udostępnienie sejmu Prezydentowi II RP, który jest przeciwny realizacjom planu Rockefellera. Polska w ten sposób mogłaby być rządzona w sposób niepodległy. Każdy powinien być wolny, suwerenny, mieć prawo rządzić sobą, swoim majątkiem i mieć prawo do życia społecznego, gdyż to umożliwia sprzeciw wobec rządu światowemu. 

Lecz oto wpadasz na znakomity pomysł – może udałoby się spytać tamtego lepszego Ciebie, jak to robi? Czemu nie?
Podejdź do niego i spytaj, czy nie zostałby Twoim nauczycielem lepszego życia. Na pewno się zgodzi, ponieważ, jak każdy, kto osiągnął prawdziwy sukces, chce dzielić się wiedzą, jak to zrobił. Spytaj go, jak to wszystko osiągnął, jak to dostał. W jaki sposób produkuje tyle przyjemności i szczęścia każdego dnia? Jak to się dzieje, że tworzy tak cudowne związki z innymi? Jak zarabia taką wielką kasę? I słuchaj odpowiedzi i rad, których Ci udzieli. Uwierz mi – mogą Cię zaskoczyć.
Oto tajemnica sukcesu: mieć cały czas przed oczami swojego lepszego siebie – nawet w najgorszych sytuacjach, najmroczniejszych chwilach. A może nawet przede wszystkim wtedy! Niech ten doskonały Ty będzie Twoim światełkiem w tunelu, do którego dążysz, do którego zbliżasz się krok po kroku. Pytaj go o wszystko, a on Ci odpowie, używając całej swej mądrości. Będzie świecił przykładem, wszystko Ci pokaże. Z czasem Wasze życia zaczną się krzyżować, ponieważ Twoje będzie coraz bardziej przypominało jego. Aż w końcu będzie to jedno i to samo wymarzone życie. Nie masz pewności, kiedy to nastąpi, bo wszystko zależy od tego, jak szybko się tego uczysz. Ale najważniejsze, że problemy zostawiłeś za sobą, a teraz masz po prostu cel do realizacji. I nic innego się nie liczy.
Czy to nie wspaniała wiadomość?
II RP jest lepsza od  innych krajów, gdyż  ma  suwerenne dowody osobiste i paszporty, czego nie mają inne kraje. Byłoby dobrze też, gdyby każde orędzie Prezydenta II RP było wdrażane w życie przez wszystkich. Oprócz II RP skrzyżowanie z "lepszym światem" odłączonym od inwigilacji nastąpić może poprzez zastosowanie pozbawionych kontroli masońskiej działań. A więc poprzez odejście od firm kontrolowanych przez elity, banków, systemów matrixowych, aż wreszcie rządu. I dlatego pomysłem jest urząd prezydenta II RP zamiast III-j. 
Twoim celem nie tyle jest posiadanie tego czy tamtego. Zaprojektuj swój styl życia – co będziesz robił, gdzie, jak, z kim… Często okazuje się, że od posiadania willi z basenem dzielą nas lata świetlne, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by w swoim domu czuć się jak w willi, a w wannie jak w basenie. Co się liczy bardziej? Posiadanie? Czy jakość doświadczania rzeczywistości?
Odpowiedz sobie sam na to pytanie.
W odpowiedzi od "lepszego siebie" tzn. dokładnie - nie lepszego, tylko żyjącego w lepszym świecie otrzymuje się, że żyje ten ktoś na wolnej ziemii, nie zaatakowanej przez WHO, jego rząd nie bierze udziału w spisku światowym, nie idzie na układy z masonerią. Pracuje i uczy się w firmach / instytucjach, które są pozbawione inwigilacji, może też wejść do sklepu i do tramwaju a także podróżować z zachowaniem swej wolności czyli godności. 
Przekładając ten styl na Polskę:


  • należy wyciągnąć wnioski - kogo naród poparł we władzy, i odpowiednio zareagować
  • należy ominąć firmy, które są kontrolowane przez elity fundacji Rockefellera i pozostałych fundacji zamieszanych w cyrk: firmy Rothschilda: "Vivendi", "Duon", "RIT Capital Partners plc" - która posiada udziały w "PKP Energetyka S. A." i "PKP Cargo", "Rothschild Polska" oraz ich klientów: "KGHM", "BIOTON", "ZAKŁADY AZOTOWE PUŁAWY fizva z Tarnowem", "ENEA", "POLKOMTEL", "LOT", i innych, które mają Rothschildów, fundację Gates`ów, Sorosa, Faucciego i pozostałe elity za kontrahentów.
  • odciąć się od "doradztwa" elit np. Międzynarodowego Funduszu Walutowego, gdyż doradzanie zazwyczaj oznacza ich interesy i wstęp do "kontroli"
  • uważać także na "Fundację Batorego" Sorosa mieszczącą się w Warszawie - odciąć się od niej
  • itd.
   Do zobaczenia w następnej części kursu.

Lekcja 6: Kopiowanie rozwiązań z innych światów
Wiesz, co to jest widzenie tunelowe? To zjawisko polega na tym, że człowiek dostrzega tylko mały wycinek jakiejś sytuacji, a całą resztę sygnałów zupełnie pomija. Często występuje, gdy ktoś się czegoś obawia lub stresuje, a więc – ogólnie rzecz biorąc – w sytuacjach problemowych. To wyjaśnia, dlaczego ludzie wtedy tak obsesyjnie koncentrują się na jednym aspekcie sprawy, tym negatywnym, zupełnie ignorując wszelkie pozytywy.
Ludzie często postrzegają swój problem w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości. Jestem ja, moje życie, a obok mój problem.
Przykładowo: ktoś jest chory. I od tego momentu koncentruje się tylko na chorobie. I praktycznie na niczym więcej. Niestety prawda jest taka, że jeśli nie znajdzie się rozwiązania w kontekście, w którym powstał dany problem (tutaj: zdrowie), to oznacza, że najprawdopodobniej go tam nie ma! Należy więc szukać go gdzie indziej.
Jak?
Za pomocą metafor.
Metafora to wytrych do innych rzeczywistości. Pozwala Ci otworzyć wrota do innych światów percepcji i skopiować stamtąd nowe możliwości.
Np. osoba, która zachorowała, jest bardzo dobrym programistą. Możemy więc zapytać: gdyby Twój problem zdrowotny był jak problem z uruchomieniem programu, który stworzyłeś, co byś zrobił? Taka osoba teoretycznie mogłaby odpowiedzieć: poszukałbym błędu w kodzie programu, usunął go, a następnie skompilował program ponownie, aby sprawdzić, czy już działa prawidłowo. W ten oto prosty sposób otrzymaliśmy metaforyczne rozwiązanie jego problemu zdrowotnego. Teraz trzeba dokonać konwersji: jak to rozwiązanie zastosować w kontekście zdrowia? Może „przeglądaniem kodu” będzie zrobienie sobie szczegółowych badań? Może „usunięciem błędu” będzie wycięcie czegoś z organizmu?
Również Ty, prócz kontekstu, w którym masz problem, masz też inne konteksty życiowe, w których radzisz sobie całkiem dobrze. Może jesteś dobry w rzucaniu lotkami? Może jesteś świetnym kierowcą lub mechanikiem? Może wspaniale komponujesz, piszesz, tańczysz? Może jesteś mistrzem w choledochopankreatografii endoskopowej wstecznej? Gdybyś miał analogiczny problem do tego, który masz, ale w kontekście, w którym czujesz się pewny i jesteś dobry – jak wyglądałoby jego rozwiązanie?
Dla uproszczenia, pozwól, że opiszę to w krokach:
1. Opisz krótko swój problem.
Problem polega na włączeniu projektu fundacji Rockefellera do rządu 3RP - jego wdrażaniu poprzez współpracę z jego twórcami (choćby pośrednimi tj. WHO)
2. Znajdź kontekst, w którym jesteś dobry i zadaj sobie pytanie, co byś zrobił, gdyby podobny problem zdarzył Ci się w tym kontekście.
Jeśli chodzi o "PIS" to dobry jest w krytykowaniu wszelkich partii wspólpracujących z masonerią (przykładem jest przedwyborcza krytyka PO-KO z racji Trzaskowskiego - masona rządu światowego poprzez ujawnianie prawdy o nieudolności polityki PO-KO)   
3.Weź rozwiązanie i skopiuj je do kontekstu, w którym masz problem.
Rozwiązanie problemu mogłoby nastąpić, gdyby tak samo jak  "PIS" skrytykowano partie współpracujące z masonerią odpowiedzialną za problem. A więc najpierw należy wyłonić z grupy "rządzącej" wszystkich, którzy poszli na współpracę z mafią fundacji Rockefellera podpisując wszelkie dokumenty współpracy Polski z nimi, potem należy sklasyfikować - do jakiej partii oni należą - i ostatecznie skrytykować ich działania poprzez ujawnienie prawdy o wszystkim (o wdrażaniu planu fundacji Rockefellera). Wszak tu też chodzi o masonerię, tak bardzo krytykowaną przez PIS. Oczywiście nie musi tego robić PIS - wystarczy zrobić to tak dobitnie jak PIS osądza masonerię, ale może to zrobić inna partia. 
Stosowanie metafor sprawia, że znika wspomniane wcześniej widzenie tunelowe. To rozszerza horyzonty i pozwala spojrzeć bardziej ogólnie na swoje życie, na siebie i swoje umiejętności reagowania w różnych sytuacjach.
Czasem obserwacja zachowań mrówki może doprowadzić do odkrycia, jak rozwiązać problem wielkich korporacji. Skala ani treść nie ma znaczenia, liczy się tylko struktura. Kolejność i relacje pomiędzy poszczególnymi elementami – tam kryje się tajemnica sukcesu. To właśnie sprytnie przemyca metafora.
Aby przećwiczyć to, dokończ zdanie:
Mój problem traktuję jak…, więc…
… i wypisz jak najwięcej rzeczy. Możesz wypisać nawet rzeczy absurdalne.
Np.:
Moje zadłużenie w banku traktuję jak głód, więc będę je karmił tak długo, aż zniknie.
Mój nowotwór traktuję jak jabłko, więc go zjem, strawię i wchłonę, by stał się częścią mnie w taki sposób, w jaki będzie mi służył. A niepotrzebne, szkodliwe i niestrawne rzeczy wydalę.
Kopiuj z innych kontekstów tak wiele różnych rozwiązań, ile tylko możesz. Chodzi o to, byś dostarczył sobie jak największej różnorodności stylów myślenia. Potem i tak Twoja podświadomość sama wybierze ten, który uzna za najbardziej użyteczny. Pamiętaj, że to ma być zabawa.
Problem traktuję jak wirusa, więc należy sprawców zidentyfikować i wyizolować, co następuje w zakładkach po lewej stronie,  np. pt: "Prawda o Covid-19". Trzeba nad tym pracować tak długo, dopóki problem nie zniknie. 
Do zobaczenia w następnej części kursu!

Lekcja 7: Gdybyś był kimś innym – nie miałbyś tego problemu
Kto by pomyślał, że również inni ludzie mogą być potencjalnym rozwiązaniem Twoich problemów? A jednak.
Ludzie, których znamy, są wprost oceanem nowych możliwości. Podążając za pytaniem „Jak jeszcze mogę sobie poradzić ze swoim problemem?”, dotrzesz do punktu, w którym możesz po prostu spytać
kogoś innego:
Co byś zrobił na moim miejscu?
Tylko mała uwaga – pytaj dokładnie. Ludzie mogą odpowiedzieć Ci w sposób zbyt ogólny, abyś mógł skorzystać z ich porady. Często słyszy się: „Na Twoim miejscu olałbym problem”. Dlaczego taka odpowiedź nic nie daje? To proste – nie daje bowiem żadnej konkretnej instrukcji, w jaki sposób można taki problem, jaki jeszcze masz, olać. Potrzebujesz informacji, co dokładnie trzeba zrobić w swojej głowie, aby olać problem. Czy to znaczy, że trzeba pomniejszyć jego obraz i odsunąć go na margines postrzegania? 
Jeśli nie wiesz – spytaj. Ludzie Ci odpowiedzą. Czasem bardziej gestami, miną czy też spojrzeniami, niż słowami – miej to na uwadze.
Ameryka - jak w filmach sensacyjnych po prostu - zrobiłaby śledztwo, skazała winnych. Zło musiałoby umrzeć a dobro zwyciężyć. Trump wprowadza więc NESARĘ, która jest już w trakcie realizacji. Dla pozostałych krajów rozwiązaniem problemu mogłoby być powielenie tej NESARY w formie GESARY czyli rozprzestrzenienie się projektu na cały świat. 
Drugim pytaniem, które warto zadać innym ludziom, jest:
W jaki sposób nie robisz takiego problemu jak ja?
To powoduje małą konfuzję, ale warto. Był facet, który panikował, gdy rozbolał go brzuch. Mówił do siebie: „O nie, to znów wróciło, mam przechlapane, teraz umrę”. Ktoś powiedział mu, w jaki sposób
nie robi tego problemu: gdy boli brzuch, należy powiedzieć sobie spokojnym głosem: „Przejdzie, a potem o tym zapomnę”. I facet uzyskał spokój.
Niemcy już myślą o obniżeniu ilości dni kwarantanny (ale jest to wciąż tylko mniejsze zło).
Czesi i Holendrzy nie są już inwigilowani w środkach komunikacji miejskiej. Doszło do rozwiązania tego "podproblemu" poprzez zrobienie badań w Narodowym Instytucie Zdrowia, upublicznienie ich, poparcie wyników, przyjęcie tej prawdy i wyciągnięcie wniosków. Na pewno wpływ na decyzje miało rozgłoszenie wyników badań razem z krytyką wcześniejszego podejścia do sprawy. Czesi i Holendrzy więc poszli po prostu z postępem - w ten sposób unikają rystrykcji w środkach komunikacji miejskiej.
Węgry już w lipcu zakończyły stan wyjątkowy związany z poczuciem zagrożenia epidemiologicznego. Prawdopodobnie musiały dotrzeć do nich informacje o zawyżonych statystykach śmiertelności z powodu c.virusa, kłamstwie w nazewnictwie jeśli chodzi o samo słowo: "pandemia".
W internecie już 5-go kwietnia ogłoszono plan fundacji Rockefellera w formie powyższego video-vlogu. Można się więc było domyśleć, że masoneria posługuje się filmikami i bajkami, które zapowiadają przyszłość. Trzeba było więc "wziąść przykład" od tych, co znają techniki masońskie i zatrudnić ich do policji, zamiast szkolić policję przez twórców tego planu (choćby pośrednich tj. Chiny). 
Innym sposobem korzystania z innych ludzi, jak ze zbiorów nowych możliwości, jest wcielanie się w nich w swojej wyobraźni i pytanie:
Gdybym był tą osobą, jakbym sobie z tym poradził?
To dobrze działa, szczególnie gdy wcielamy się w osobę, którą dobrze znamy. Wiemy o niej więcej, niż sobie to uświadamiamy, zatem warto wykorzystać te informacje w praktyce. Gdyby taki problem dotknął kogoś, kogo znamy i sądzimy, że poradziłby sobie z nim, jakby to wyglądało? Jakby to brzmiało?
Dobrze też wziąć osoby, które nie pochodzą z naszej rodziny (rodzina ma często podobne wzorce reagowania), bo to gwarantuje przypływ świeżych spojrzeń na stare sprawy. Możesz jako modela wziąć osobę, która jest Twoim idolem czy wzorem do naśladowania.
Np.:
Jak z moim problemem poradziłby sobie Jan Paweł II?
Papież Jan Paweł II z pewnością zauważyłby komunizm chiński. Mocno by protestował, przyjechałby do Polski, i jeśli byłby gościem w rządzie - pouczałby o tym polityków.
W swych przemówieniach zwróciłby uwagę na podłoże ideologiczne komunizmu, jakim jest marksizm i przeciwstawiłby filozofię marksistowską z filozofią św. Augustyna lub św. Benedykta, które są podłożem reguły wielu zakonów katolickich.
Oczywiście zwróciłby uwagę na to, że przynależność do jakiejkolwiek organizacji ateistycznej typu komunizm nakłada exkomunikę a episkopatowi zwracałby uwagę na wpływ dyrektyw masonerii w Kościele na jego rozstrój, które były zidentyfikowane już przez Św. Maxymiliana Marię Kolbego.
Przytoczyłby w tym celu dokument wcześniejszego Papieża: Leona XIII, nawołującego do "zerwania maski masonerii".
Budda? Doda Elektroda? Tomasz Edison? Itd.
Istnieje chiński model, który mówi, że pewne problemy biorą się z nadmiaru energii męskiej albo żeńskiej. Męska energia odpowiada za twardość, nieustępliwość, zdecydowanie, siłę, energię, aktywność. Z kolei energia żeńska za uległość, ugodowość, słabość, delikatność, bierność. Nadmiar którejkolwiek powoduje jakieś problemy. Najpierw warto się zastanowić, nadmiarem której energii w naszej postawie spowodowany jest problem, a następnie wcielić się w osobę płci przeciwnej, aby skopiować od niej trochę tej energii (energii się nie zabiera, tylko się ją kopiuje). To pozwoli Ci wyrównać niedostatek.
Przykład?
Biegasz w parku. Nagle zatrzymuje Cię silny ból stopy. Energia męska mówi: zahartuj ją, biegnij dalej. Energia żeńska mówi: zaopiekuj się nią, daj jej wypocząć. W przypadku bólu stopy lepiej się
zatrzymać, bo skoro wysyła tak silny sygnał, to znaczy, że musisz jej dać wytchnąć, bo grozi to jakimś urazem.
Natomiast w przypadku, gdy zaczyna się jesień i przychodzą pierwsze chłody – co zrobisz, jeśli zaczniesz kichać? Jeśli posłuchasz energii żeńskiej – zakopiesz się pod kołdrą i łykniesz tabletki. Jeśli męskiej – pójdziesz na spacer i się zahartujesz, co uchroni Cię przed poważnym przeziębieniem, gdy przyjdzie zima.
Tak działają energie.
Z naszej lekcji wypływa wniosek – gdyby Twoim życiem żył ktoś inny zamiast Ciebie, nie miałby tego problemu! Po prostu postępowałby inaczej i okazałoby się, że problem nigdy nie powstał. Skorzystaj z tego cennego spostrzeżenia w najlepszy dla siebie sposób.
Problem spowodowany jest nadmiarem energii lewicowej - w regionach bowiem rządzonych przez prawicę nie było lokdown-ów, nie było inwigilacji - a paradoksalnie śmiertelność covidiańska była tam o wiele niższa niż w regionach zarządzanych przez lewicę (różnie nazywaną w różnych krajach). Gdyby więc w naszym kraju rządził ktoś inny: jeśli rząd polski posiadałby nadmiar energii prawicowej niż lewicowej i masońskiej - wówczas śmiertelność covidiańska byłaby porównywalna do śmiertelności tak niskiej jak w regionach zarządzanych przez prawicę. Wykorzystanie zamiany tej energii (z lewicowej na prawicową) równocześnie przyczyniłoby się do likwidacji kolejnych etapów planu fundacji Rockefellera przedstawionych w powyższym video - a Polska byłaby tym samym bardziej "wolna" od wpływów elit masońskich.
Również nadmiar energii masońskich elit można zamienić na energię patriotyczną, poprzez: 

  • zagwarantowanie profilaktyki anty-covidiańskiej w sposób niepodległy od rządu światowego - poprzez wykorzystanie produktów bardziej skutecznych i 1000x tańszych typu hydroxychlorochina itp.  zamiast drogich i nieskutecznych wytworzonych przez twórców plandemii pseudo-leków, zamiast inwigilacji masońskiego sanepidu mającego na celu depopulację
  • zamianę przezorności na ewentualne "choroby" z masońskiej przejawiającej się w inwigilacji, indoktrynacji i mającej na celu depopulację (chodzi o sanepid) - na przezorność medyczną - wynikającą z bogactwa wiedzy medycznej typu lampy ultrafioletowe zabijające wszystkie wirusy. Ten patriotyzm zarazem przyczyniłby się do wielu swobód obywatelskich i pozbawiłby paniki, która również prowadzi do chorób poprzez strach.

Oczywiście, że inni też mają problemy. Ale nie takie, jak Ty. To oznacza, że Ty jesteś rozwiązaniem ich problemów! Hmm, to brzmi, jak zaproszenie do życia innych ludzi, co nie? W ten właśnie magiczny sposób uczymy się od siebie nawzajem najlepszych rzeczy.
Do zobaczenia w następnej części kursu!

Lekcja 8: Twoja przeszłość to skarbiec
Żyjąc z dnia na dzień raczej nie myślimy o tym, że jesteśmy generalnie nieświadomi, jak wiele mamy doświadczeń. Nasza przeszłość, którą zapisaliśmy jako ścieżki nerwowe w naszych mózgach, to
skarbnica cennej wiedzy, jak dać sobie radę z mnóstwem różnych problemów. Czasem też jest źródłem cierpień – niestety.
Na szczęście z przeszłością można robić rzeczy, o których pewnie jeszcze nie wiesz.
Wyobraź sobie, że cofasz się w czasie do momentu, w którym jeszcze nie miałeś swojego problemu.
Jaką radę byś sobie wtedy dał, aby mu całkowicie zapobiec (o ile było to w jakiś sposób możliwe)?
Czy powiedziałbyś młodszemu sobie np. „nie oczekuj zbyt wiele”, aby potem się nie rozczarować? A może upewniłbyś się w jakiejś sprawie, zanim miałby nastąpić ów problem, by przejść przez niego znacznie łagodniej (jeśli problemowi nie dało się zapobiec)?
To zdumiewające, ale gdy w końcu dasz sobie odpowiednią radę i ponownie przeżyjesz w skrócie swoje życie od tamtej chwili do teraz, nagle może się okazać, że problem jest wręcz śmieszny i niepoważny, że unicestwił się w wyniku tego, że … zmieniłeś swoją przeszłość (a raczej swoje wyobrażenie o przeszłości). Bo zdarza się, że gdy wracasz do „tu i teraz” – okazuje się, że… problem nigdy nie powstał!
Polska nie miała problemu z elitami niszczącymi gospodarkę - przed prywatyzacją.
Należało więc zwiększyć kontrolę w ministerstwie finansów dotyczącą tego - co jest celem prywatyzacji banków.
Należało dokładnie zbadać jaki jest powód hiperinflacji w latach 90-tych aby "rozliczyć" sprawców, zastopowania wzrostu wynagrodzeń, sprzedaży i zniszczenia polskich firm - czy nie dochodziło do sprzedaży gospodarki polskiej elitom.
Należało domagać się prawdy o tym jakie są prawdziwe cele przekształceń. Należało w ten sposób sformułować przepisy prawne aby tak, aby ukrywane i maskowane cele uznawane były za nielegalne i pozarządowe, tak, aby można było wyciągać za to konsekwencje. Należało zwiększyć kontrolę nad pilnowaniem praworządności celów przekształceń - czy nie jest celem przejęcie całego polskiego systemu bankowego przy udziale kapitału elit. Należało sprawdzać cele przekształceń z lat 90-tych pod kątem niepodległości wobec rządu światowego, czyli wyeliminowywać ewentualne powiązania elit w związku z nimi. 
Należało też zwiększyć kontrolę nad strategiami banków pod kątem niepodległości od elit rządu światowego. Strategie powinny być zawsze tylko i wyłącznie na korzyść Polski. 
Aby dojść do prawdy należało rozpatrywać uważnie jakie są cele finansjery światowej - i porównywać sposoby "rządzenia" w Polsce - czy przypadkiem się nie pokrywają i czy nie dążą do jej celów. Podziały polityczne w kraju zaś uznać za realizację dążeń masonerii.
Należało więc nie zgadzać się na Unię Europejską, skoro ona jest tworem międzynarodowej finansjery. 
Należało nie zgadzać się na żadne fuzje i przejęcia przez elity masońskie przedsiębiorstw państwowych, banków państwowych.
Należało wykluczyć strategie fundacji Rockefellera z polskiej służby zdrowia. 
Należało również ochronić prywatne przedsiębiorstwa i banki przed konkurencją elit - wprowadzając odpowiednie przepisy dotyczące tylko elit, takie, by tak wysoka konkurencja z ich powodu była niemożliwa i nie rujnowała pozostałych polskich banków i przedsiębiorstw. 
Wszelkie wewnętrzne ustalenia i regulaminy wprowadzane przez elity - należało wyeliminowywać - również ze względu na dobro ekonommiczne Polski. Rząd Polski nie powinien zgadzać się więc na żadne regulacje, których autorami byli Rotschildzi, Rockefellerowie, Gates`i itd. 
Nie powinno być w ogóle żadnych spotkań z firmami elit międzynarodowej finansjery z polskim rządem ani z żadnymi polskimi organami państwa, a naród nie powinien za to płacić - ani w Polsce - ani za granicą nie powinno być żadnych wspólnych debat, posiedzeń, konferencji, zebrań, rozmów itp. Polska również nie powinna się uzależniać od pseudo-dóbr pochodzących z firm zarządzanych przez finansjerę światową. Nie powinna z nimi podpisywać żadnych umów (sprzedaży, zakupu ich towarów itp.) i nic rząd polski nie powinien z nią łączyć. 
Wreszcie - rząd Polski nie powinien wysyłać Stanom Zjednoczonym danych osobistych z urzędów stanu cywilnego do instytutu metryk w Waszynktonie, gdyż Instytut ten jest finansowany przez B. Gates`a, a pozatym są dowody na to, że Rotschildzi sfinansowali I i II wojnę światową przy pomocy USA (bractwa śmierci).  
Nazywa się to ponownym wdrukowaniem. Wbrew pozorom robimy to dość często. Nieświadomie „aktualizujemy” swoją przeszłość pod wpływem odkryć, których dokonujemy w teraźniejszości. Mówimy: „Dziś postąpiłbym inaczej, niż wtedy” albo „Dziś inaczej na to patrzę” – co najczęściej oznacza, że odkryliśmy sposób, by tego uniknąć, i młodszemu sobie w przeszłości dajemy cenne wsparcie, modyfikując subtelnie swoje wspomnienia. Nie ich treść, lecz odczucia z nimi związane. To, co kiedyś przeżywaliśmy, było dla nas być może niemiłe, ale wiemy teraz, że dziś dalibyśmy sobie z tym radę o wiele lepiej. To właśnie magia naszego umysłu.
Dlatego możesz też wrócić w dysocjacji do momentu, w którym było Ci źle, i dać sobie samemu to, czego Ci wtedy naprawdę brakowało. 
Zamiast więc pozwalać na współpracę z elitami niszczącymi Polską gospodarkę, można było podmienić typ ludzi - zamiast "pomocników szatana na ziemi" - czyli masonów - można było przyjmować propozycje współpracy od tych, co z nimi walczyli. 
Wow, to jest dopiero jazda, gdy – choć świadomie wiesz, że było inaczej – zaczynasz modyfikować swoje wyobrażenia dotyczące przeszłości tu i teraz, uzyskując coraz lepsze wyniki w kontekście swojego samopoczucia i nastawienia do świata w chwili obecnej.
Czas to naprawdę wspaniała zabawka. Niestety mało kto wie tak naprawdę, jak się nią bawić. Wielu ludzi żyje tak, jakby najlepsze było już za nimi, a przed nimi znajdowały się same najgorsze rzeczy.
A gdyby zbudowali w sobie zupełnie odwrotne odczucia – żyłoby im się o wiele lepiej.
Dochodząc do końca kursu, pozwól, że otrę się jeszcze o pewną refleksję.
Po czym poznasz, że nie masz już problemu?
Podpowiem Ci. Są pewne uniwersalne odczucia, które pojawiają się, gdy ludzie rozwiązują swoje problemy. Jest ich siedem:
1. Miłość. Czują się kochani i kochają.
2.Wdzięczność. Czują się wdzięczni za to, co mają i co przeżyli, bo wiele się nauczyli.
3. Spokój. Czują wewnętrzny spokój, nic nie przeszkadza im go odczuwać.
4.Radość. Po prostu się uśmiechają, nawet bez powodu.
5. Pewność. Są po prostu pewni siebie i pewni, że wszystko jest OK – bo nie przeszkadzają im już lęki.
6. Zaufanie. Ufają, bo nie mają się już czego bać.
7. Akceptacja. Akceptują to, co było, jest i co dopiero będzie. Bezwarunkowo. To pozwala im nie walczyć. I wybierać. To już koniec kursu. Pozwól sobie swobodnie eksplorować swój umysł, dostarczając sobie coraz szerszego wachlarza nowych możliwości reagowania na świat i wyzwania, które przed nami stawia. Daj sobie czas, by wszystko poukładać. To oczywiste, że niektórych problemów nie da się rozwiązać w 5 minut. Natomiast zawsze w 5 minut można dobrze się bawić myśleniem o nich, by nagle, za sprawą lepszego samopoczucia, odkryć zupełnie nowe opcje, o których do tej pory nie myślałeś, a które teraz wydają się tak kuszące.
Dodam też, że jeśli interesuje Cię tematyka, którą poruszał niniejszy kurs – zapraszam Cię do zapoznania się z NLP Magazine (www.nlpmagazine.pl) – pierwszym specjalistycznym magazynem
o rozwoju osobistym, sekretach ludzkiego umysłu i tajemnicach genialnych ludzi. Jest tam tego dużo więcej.
Jakub Woźniak, Redaktor naczelny magazynu o rozwoju osobistym NLP Magazine (www.nlpmagazine.pl), autor książek dot. języka perswazji i marketingu, copywriter.
   Materiał opracowany na podstawie: KURSU NISZCZENIA PROBLEMÓW